siedem prawd?

Oliwiaen wyzwała mnie do zadania. Napisać 7 prawd o sobie. Masakra! Wybrałam te fakty, przy których nie zacznę się na siebie za bardzo skarżyć ;p


1: Jestem straszną marudą. Szczególnie wobec siebie. Wypełnia mnie samokrytyka. Dziwię się, że mój M. to wytrzymuje ;p

2: Uwielbiam brokaty, organzę, metalowe części, koraliki, polakierowane powierzchnie, szkiełka… M. nazywa mnie czasem sroką, bo uwielbiam, kiedy coś cię błyszczy, migocze, mieni…. :> (pomijając niektóre przypadki, np. nie przepadam za elementami holograficznymi)

3: Nie wiem, kim chcę być. Chciałam iść do szkoły dziennikarskiej, plastycznej, myślałam o informatyce, aranżacji wnętrz, byciu krytykiem filmowym a poszłam… do gastronomika. I dalej nie wiem, czego chcę...

4: Za mało czytam. W któreś z ostatnich wakacji przeczytałam 32 książki. A teraz? Masakra, no masakra, aż mi wstyd… Przy czym lubię problemową fabułę (w filmach też). Anorektyczki, choroby psychiczne, narkomania, różnego rodzaju anomalie i patologie. Tak jakoś.

5: Jestem nieśmiała i cicha. Muszę się rozkręcić. A wtedy to już różne rzeczy robi…

6: Mam za dużo zainteresowań. Chciałabym być w czymś dobra, rozwijać się w jakimś kierunku, ale nie umiem tego podzielić między rysunek, malowanie, scrap, fotografię, poezję... Kiedyś próbowałam brzdąkać na organach ale coś nie bardzo mi wyszło....w sumie szkoda… Chyba o niczym nie zapomniałam?? W sumie to jeszcze śpiewać bardzo lubię, ale to tylko w domu, żeby ludzi nie straszyć. Choć podobno jest dobrze O.o Kiedy byłam mała darłam się po nocach, nie w dzień, tylko w nocy, darłam i darłam... w końcu rodzice pojechali ze mną do szpitala, bo nie wiedzieli, co mi jest. Lekarz powiedział, że nic, że po prostu chcę sobie pokrzyczeć i że będę miała dobry głos, bo duże płuca czy jakoś tak... hahaha No ale odchodzę od tematu...

7: Nie lubię siedzieć w całym oświetlonym pokoju. Wieczorem ma być ciemno. Światło w moim pokoju leci tylko z lampki i monitora. Lampa sufitowa pali się na dłużej tylko w ekstremalnych sytuacjach ;)


To na tyle. Już nie będę zmieniać.

Kogo ja wyzywam? Jeszcze się zastanowię ;)


Teraz mniej prac będę wrzucać, muszę się za parę rzeczy wziąć.



Prawie bym zapomniała ;) Na Craftowie blog candy.


Sama będę coś kombinować, nie tak dużego, ale... ale od razu piszę, że to w styczniu jakoś...

Żeby nie było, że zapowiadam, a na blogu nic nie ma...



Na koniec jeszcze tylko pewien boski kawałek :)


5 komentarzy:

  1. Ooo, wiedziałam tylko o punkcie 2 i 3. No i z 4 to że lubisz problematyczną fabułę ;D I 6 - nie da się nie zauważyć, że masz duuużo pasji ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe czytajac Twoja "spowiedz" to tak jakbym zajrzala do swojego wnetrza... mnostwo podobienstw:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. o Kochana,aleś się obnażyła :)fajny kawałek -co to ?kto to? już...pisać do mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Hola:
    Acabo de ver tu blog.
    Espero que visites mis blogs, son fotos de mi pueblo, de España y de Italia y Francia:

    http://blog.iespana.es/jfmmzorita

    http://blog.iespana.es/jfmm1

    http://blog.iespana.es/jfmarcelo

    donde encontrarás los enlaces de todos los blogs.
    UN SALUDO.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty cicha i nieśmiała?! Nie wierzę! Już bardziej w ten głos i duże płuca wierzę (bo na niektórych zdjęciach widać, że masz duże....płuca) :-DD

    Ogromnie spodobał mi się komentarz jfmarcelo. Rozumiem "hola" :-DDD

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger