w Centrum Sztuki Współczesnej

Mhm, klasowo.
Z warsztatami.
*
wystawa "echo":
Praca "10sekund", czyli guma do żucia+wskazówki... nazywa się tak, a nie inaczej, bo autor zrobił ją w 10sekund. -.-

"Pitagoras" z drugiej wystawy, czyli rzecz o magii... i o trójkącie prostokątnym. Który trójkątem prostokątnym nie był...
Za to pudło w tle CSW dało podobno 3 tysiące euro.
Ktoś chce kupić jakiś karton ode mnie?
Przechodząc do części warsztatowej... :)

"Krzywa opcja":"narodziny Wenus"
bez tytułu, nawiązanie do tematyki miasta poruszonej na jednej z oglądanych wystaw:




Dowiedzieliśmy się, że sztukę współczesną rozumie tylko autor pracy.
Albo my wymyślamy sobie jej sens.

Tia... Mieszane mam odczucia.
Bardzo mieszane.
Ale nie będę się rozpisywać.

5 komentarzy:

  1. Ty masz mieszane, a ja normalnie nie rozumiem takiej sztuki :DD Chyba już za stara jestem, inną estetykę lubię... ale co prawda to prawda, do wszystkiego wystarczy dorobić dobrą ideologię i nabiera wartości... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie lubię wystaw z CSW, są niezrozumiałe i nudne. Ale to chyba dotyczy każdej galerii ze sztuką współczesną - w Toruniu to samo... cóż, sztuka dla sztuki..
    A w stolicy o niebo lepsza jest Zachęta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmorka - dobieranie ideologi - dokładnie...

    Oli - mm... dwie wystawy oglądaliśmy i fajne były... 3 pomysły? imho ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ha ha wariataka-ameba mówisz :P dobrze,że w kaftanie :P

    ze sztuki najlepsza jest guma :P

    OdpowiedzUsuń
  5. widać rozumiesz sztukę współczesną :P ja wole tą bardziej klasyczną.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger