kosz na owoce.

Na początek chciałam podziękować Nicktośce czyli Rosalii za wyróżnienia :)
Nie umiem się w to bawić, mam nadzieję, że mi wybaczysz :) Dzięki :*

*
Przechodząc do właściwego tematu notki...
Tak... tak wygląda u nas w mieszkaniu kosz na owoce...
Owoce wyemigrowały na paterę obok...

11 komentarzy:

  1. Drysz ma futerko w domu hehehehe ;)
    piękne ! waaaaaaaaa!

    OdpowiedzUsuń
  2. są dwa wyjścia,albo ma chandrę jesienną, albo mu pachnie ostatnim tchnieniem lata :P

    OdpowiedzUsuń
  3. ps: to kotKA
    w dodatku ok. pięcioletnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja Ci przesyłam całusy takie z serducha bo dzisiaj "ten" dzień.
    Cmok

    OdpowiedzUsuń
  5. No bo chciałaś zmarnować dla owoców taki idealnie dopasowany koszyczek :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaka piękna kotka ^^ Jak ma na imię ? Behemotka ? xD
    A nie martw się, u nad w domu koty też śpią w koszyku na owoce ;) I paru innych dziwnych miejscach ...

    OdpowiedzUsuń
  7. zapraszam do mnie po odbiór wyróżnienia ;D
    wiem jak je kochasz ale co mi tam ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. hha Behemotka :P

    możesz sobie blokowac kolejny post z komentarzami,ale ja TU się wpiszę HA!
    sto lat-witaj w gronie staruszków hehe.Tort wygląda naprrrrrrrrrrawde smacznie

    :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Hehehe.. wpadłam na ten sam pomysł widzę, co Anita ;)

    Najlepsze życzenia, staruszko! :*

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger