Oczko. relacja z tworzenia.

Ciekawi kogoś, jak zrobiłam Oczko?
Zapraszam do relacji, resztę ostrzegam przed przydługim, nudnym postem ;)
*

Zaczęło się od rysunku. Jak widać nieco różni się od efektu końcowego. W sumie nie przyglądałam się szkicowi podczas szycia...
Poniżej ugotowane, wstępnie pomalowane fimo.
Za szyję robi patyczek drewniany (od razu piszę, że już kupiłam sobie drut:P żeby nie było)

Następne były kopytka. Patyczki owinęłam muliną pomazaną klejem. Na każdą nogę przypadają 2 patyczki, wiec kolanko się zgina :)

Ręce nie są sztywne, patyczki zastąpiłam sznurkiem.

Nie udokumentowałam powstawania kiecy... Tak jakoś ;)
Trochę miałam z tym roboty... W dodatku brzegi materiału się cholernie strzępiły -.- ale jakoś sobie poradziłam.

Oczy (wszystkie;) zostały pomalowane kilkukrotnie lakierem błyszczącym :)

Podobnie oczy z butów. Pozostałe elementy są pomalowane lakierem matowym.
Fałdy kiecy... Następna czasochłonna czynność :) Okazało się, że na stelaż świetnie nadała się butelka po wodzie. Dzięki niej równo upięłam fałdy materiału.
Długo zastanawiałam się, czy fałdy przyszyć na stałe czy dodać możliwość przypinania i odpinania... na guziczki. W końcu Oczko ma tak seksowne nogi ;)
Postanowiłam, że kieca będzie stałym elementem, i tak cały czas byłaby na swoim miejscu. Butom nadałam charakter niespodzianki dla oglądających ;) (zwłaszcza zaglądających gdzie się da)
Lalka dostała korale (a nie- jak w szkicu- kryzę), podszyłam też falbanki rękawów ku wewnętrznej stronie, żeby dłonie były bardziej widoczne.

Jak pewnie zauważyliście, na początku szachownica była czarno-biała. Dopiero później zabarwiłam materiał.

Musiałam jeszcze przerobić suknię w dwóch miejscach (łączenie w pasie i nadanie odpowiedniego kształtu z tyłu)...
Później Oczko sobie trochę poleżała.

Fryzura/nakrycie głowy... to trudne zadanie ;)
Miały być koki, miały być rogi jak u Maleficent ze Śpiącej Królewny...

Wyszło jak wyszło ;) Efekty w poprzednim poście :)

19 komentarzy:

  1. im dłużej na nią patrzę tym bardziej ją lubię (czuję, że ona też na mnie patrzy, a to jest nierówna walka, w końcu u mnie tylko dwa ślepia, chociaż jakby dodać soczewki to na upartego można by powiedzieć, że cztery ale to byłoby chyba zbyt naciągane ;) chyba polubiłam ją do tego stopnia, że mogłaby mieszkać u mnie w pokoju i nie bałabym się zasypiać, a nawet budzić w jej towarzystwie :))) polubiłam ją bardzo pewnie dlatego, że znam ją teraz "od podszewki"

    OdpowiedzUsuń
  2. WWwwwooohooo, bardzo Ci ślicznie dziękuję, byłam baaardzo ciekawa jak powstaje taka niesamowita Pani... wiesz, jak tak patrze na te Twoje cuda to myślę, że kiedyś i ja spróbuje. Robienie ich musi być niesamowite, pracochłonne(koraliki, falbanki przy sukni i galoty mnie rozbroiły), ale w końcu czego się nie robi,żeby zaspokoić swoje "craftowe przymusy"...;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fascynujące :))... Jak wpadłaś na pomysł robienia lalek??:) Jesteś w tym naprawdę wspaniała :D :) serio :DD

    OdpowiedzUsuń
  4. Już pisałam, że Pani Oczko jest genialna, a nawet, że spróbuję zrobić lalkę - zaraziłaś mnie kochana!:*
    Dzisiaj siedziałam parę godzin i lepiłam głowę " Ptaszorowej" z masy papierowej.Teraz boję się czy nie popęka - czekam na wyschnięcie i efekty:))
    PS- też zrobiłam szkic, dobrze żeby choć w połowie taka wyszła!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hey hey, zapraszam Cie na moj blog do odebrania blogowego wyroznienia :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem pod wrażeniem! naprawde podziwiam kunszt wykonania :P

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurde, Dryszka ależ Ty się napracowaś kochana!!! Ale dama Ci wyszła rewelacyjna... i nawet te wszendobylskie oczy nie są takie przerażające

    OdpowiedzUsuń
  8. zapraszam do losowania koralikowych prezentasów u mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale jestes walnieta ciotka jahahahahaahha
    oczy wymiataja ahahhahah

    OdpowiedzUsuń
  10. o matulu!!!
    ten biust mnie zabił :))) a oczy na butach - zboczone ;PPPPPPPPPPPPPP

    OdpowiedzUsuń
  11. się przewróciłam prawie z wrażenia jakie na mnie wywarła!!!
    jest...boska!

    OdpowiedzUsuń
  12. tak sobie patrzę, patrzę i myślę...hm...łysa też byłaby całkiem, całkiem jadalna..czy to może ja ma takie radykalne poglądy?

    Jak dla mnie - wiele, wiele cennych informacji ;)
    Poproszę następną niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Groteskowa... ale piękna.
    Zdecydowanie zapadająca w pamięć.
    Bardzo niecodzienna, nietuzinkowa.
    :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Napracowałas się Drysia !!
    efekt zarabiasty!!

    OdpowiedzUsuń
  15. trzeba sprawdzic:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Drysz.. czy Oczko to ta zapowiadana "z cycuszkami"??

    Czyżbym się wreszcie doczekała? :P

    OdpowiedzUsuń
  17. wreszcie? przecie ją z 1,5miesiąca temu pokazałam :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  18. ale ekstra!
    Właśnie niedawno strasznie napaliłam sie na robienie lalek i szukam informacji z czego robić najlepiej. Podobno fajna jest modelina artystyczna. No nie wiem. Jak u ciebie widać, można robić ze wszystkiego :]
    SUPER!

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę to napisać - jesteś genialna! ;) Podziwiam za pomysły, talent do realizowania ich. Twoje lalki sa cudowne, niesamowite, oryginalne, niepowtarzalne i długo by tak jeszcze można było pisac. Idę pooglądać resztę. ;D

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger