czeko czeko czeko kokos

Na podstawie przepisu z Moich Wypieków zrobiłam własne pralinki. Proporcje trochę inne, zamiast likieru syrop malinowy, czekolada była rozpuszczana a nie tarta (i było jej trochę więcej) itp, itd...
I są. Tzn... były... Robiłam je już z 5 czy 6 razy w rożnych wersjach...
Udało mi się obfotografować czekoladowo-kokosowe ;) Wcześniej przed właściwym światłem i wolnym czasem zdążyli wszystkie pochłonąć.
Szkoda, że nie udało mi się pokazać zielono-białych pralinek z kokosem, białą czeko i curacao...

7 komentarzy:

  1. Ha! Uwieeelbiam trgo słodkościowego bloga!
    Dzisiaj robiłam z niego pieczone pączki, a ostatnio tort makowy i ciasto toffi bez pieczenia :D
    Teraz MUSZĘ zrobić pralinki... Przez Ciebie!
    Pysznie wyglądają, ale moje biodra i uda (o innych częściach ciała nie wspominając) Ci tego nie wybaczą!

    OdpowiedzUsuń
  2. sama sobie nie mogę wybaczyć ;p za każdym razem hahaha ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Dryszencjo jestem pod wrażeniem, a moje zmysły wzrokowe zaczynają wariować od pralinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne fotki, a zwłaszcza ta druga.

    OdpowiedzUsuń
  5. idealne do kawy , którą właśnie piję..no przynajmniej uczta dla oczu :)))!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny pomysl z tym kieliszkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger