bóg wie co

Skoro dziś na blogu mało porywajace śmieci, mam do pokazania jeszcze jedną pracę.
Teraz przynajmniej można nazwać to pracą, a nie szkicem.

Śmieć totalnie wymyślony, bez pozowania itd. Bo komu by się chciało pozować ;)
Podchodziłam do tego parę razy, sama nie pamiętam ile i kiedy, data z tyłu to 21. czerwca 2009r.

Drewniana płyta 35x40cm, 6 kolorów akryli i "bóg wie co" w głowie.

Z dedykacją dla Krzysztofa, bez niego płyta dalej ściskałaby się między biurkiem a ścianą.
(Widzisz, wszystko przez Ciebie).
Teraz na chwilę wyszła. Wróci tam, za sekundę...
...ale farby wołają w innym celu niż mazanie po kolażach...

większe rozmiary zdjęć po kliknięciu.

Bo chyba nie pokazywałam wcześniej??

4 komentarze:

  1. Piękny obraz i muszę przyznać, że jak na Ciebie to bardzo optymistyczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. niesamowita jesteś
    ładne kolory

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty zawsze czymś potrafisz zaskoczyć! zdolna babo!

    OdpowiedzUsuń
  4. jak przeze mnie to się bardzo cieszę :))
    dziękuję za niespodziewane spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger