ona

Kto myślał, że portret skończony... Mylił się bardzo.

Po wczorajszym etapie wygląda tak:

I warto wspomnieć, że tym razem kolory są już ok. Robiłam zdjęcie przy świetle dziennym, nie jak ostatnio... To, jakie zdjęcie pokazałam ostatnio aż wstyd wspominać...

Coraz mniej do siebie podobna. Może stanie się w ostateczności kimś innym?
Następnym razem chyba zamknę jej oczy.

6 komentarzy:

  1. do twarzy jej ze śmiercią...świetny!

    OdpowiedzUsuń
  2. widze, że poszłaś w strone La Catriny :) ... a czasem to nie tak, że jak przestaje się podobać trzeba zrobić stop?

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz mroczniejsze, podoba mi się jej metamorfoza. Czekam na dalsze postępy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Finn - nie to, że sie nie podoba. po prostu na tym etapie troche odbiegla wyglądem od siebie ;P
    bo ja wiem, czy LaCatrina... we Fridzie na Nowym Swiecie napatrzylam sie na szkielet :) i tak mi już zostalo

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger