wieczny odpoczynek

Wczoraj zrobiłam przegląd pędzli, pędzelków...
Jakaś połowa była do niczego...
...trzeba było je pochować.


Zamieszkały w odświeżonej ramce z zeszłego roku.
Jak wyglądała wcześniej? Możecie próbować ją znaleźć na tym zdjęciu: LINK (pozdrowienia Fil ;) lub TU. Taaka brzydka złoto-czarna...


11 komentarzy:

  1. Wow. Cudna!
    Wyglądają jak zamrznięte i przyprószone śniegiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam słabość do zszarganych pędzli.
    nigdy nie mogę się zdobyć na to, żeby je wyrzucić.

    pięknie je uczciłaś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mrrrr, jak w krainie śniegu. Tylko Kaja i Gerdy brakuje, złą królową mogą grać pędzle ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetna praca - iście zimowa!!! Bardzo mnie urzekła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też mam wiele pędzli, z którymi powinnam się pożegnać...
    jednak moje pożegnanie na pewno nie będzie takie piękne;
    podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger