Lidia

Lidia vel Uśmiechnięta Lidia vel Lidia Rozczochrana jednak pozwoliła się obfotografować.
Dziś czuję się jak ona... Hm... Może ja się tak nie uśmiecham...

24cm dżins, skóra syntetyczna, fimo, czesanka, tkaniny...


10 komentarzy:

  1. Haa! Świetna jest! Uśmiech powalający :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogłam się już doczekać powrotu "panny lali". Jest! I to przytłaczająco i groźnie uśmiechnięta. Mniam.

    OdpowiedzUsuń
  3. hyhyhy.... wytrzeszczula wrocila :D

    OdpowiedzUsuń
  4. skojarzenie z pierwotnym człekokształtnym mam:]

    OdpowiedzUsuń
  5. lekko mumijkowata Lidia dodałabym, ale ząbki jak perełki

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahahha - ale wytrzeszcz ma bezbłędny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem w głębokim podziwie! Towje lalki mają nieziemski klimat :) Rewelacja, naprawdę.
    Z czego robisz korpusy? To wygląda jak beżowy akryl, ale on chyba byłby za twardy by ładnie wyrzeźbić w tym twarze..
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czarno-biała - tutaj akurat fimo pomalowane akrylówką :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger