dzieciowo i kolorowo? O dziwo tak...

Potrzebowałam dobrych paru miesięcy na ten album... Khym... Nawet trochę ponad rok?...
Na przedostatnim ogólnopolskim zlocie scrapbookingowym udało mi się wygrać zestaw basic greya. Może i ładny ale totalnie nie w moim stylu ;) Zastanawiałam się, co z nim zrobić, komu oddać.... ale! następnego dnia na chrzcie mojej siostry ciotecznej porobiłam trochę zdjęć. Papier znalazł zastosowanie. Dzięki uprzejmości Owcy i dziewczyn ze spotkań wwskich zebrałam trochę wycinanek z maszynki... (Swojej jeszcze nie miałam.) Koniec? Nie! Najpierw ciężko było wywołać zdjecia. Zlecone do wydrukowania w drukarni okazały się jakościową klapą :/ Moja ulubiona drukarnia była w tamtym dniu zamknięta a ja skorzystałam z usług innej... ...niedługo potem po prostu je wywołałam. Album zaczął się tworzyć...
Do bazy poprzyklejały się zdjecia, tagi, motyle... Czegoś mi brakowało. Album na długie okresy czasu lądował w rzeczach do zrobienia, po czym przy znalezieniu go za każdym razem brakowało weny.
Tok myślowy wybuchł nagle i niespodziewanie podczas ostatnich porządków. Album poszarpałam, zalałam strumieniami ekoliny, ponadziewałam zszywkami, zawzięcie tuszowałam, przyklejałam wycinki z gazet i inne papierowe elementy po czym ponakrapiałam białym perlen penem.
Dopiero wtedy byłam z niego zadowolona. :)





7 komentarzy:

  1. Mimo kolorów i motylków - nadal bardzo Drychowato ;)
    Fajnie wyszedł - sepiowate zdjęcia ładnie się stapiają z albumem, tworząc jedną całość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale ładny, taki bajkowo-elfowy :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie wyszedł Ci ten album! To nadal Twój styl:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne, kolorowe, wesołe...:D Strasznie mi się podoba ten misio-zawieszka, jest taki słodki! ;) Tyle nawet najdrobniejszych szczegółów dodaje tej pracy uroku ^^

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger