moja Ghoulia * my Ghoulia

Bardzo rzadko pokazuję niedokończone prace... ale w tym przypadku zostało mi jeszcze tyle do roboty, że długo musielibyście czekać... a nie wypada tak, skoro zapowiadałam... ;)
Nie zdejmowałam jej tego wszystkiego foliowego ochronnego z głowy, bo jeszcze będę malowała ciałko...
My Ghoulia :) Work in progress, I don't remove the protective foil and tape 'cause I want to paint some parts of body...

Twarz jest inspirowana czaszką, w stylizacji znajdzie się jeszcze parę kości.
Inspired by skull. In the final stage she will have a few bones.

15 komentarzy:

  1. Ciśnie mi się na usta: Oh shit... Niesamowita.. boję się jej

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacja..jak z filmów Tima Burtona!

    OdpowiedzUsuń
  3. Obejrzałam te wszystkie przerobione - są PRZEPIĘKNE!!! Już widzę, że Twoja też będzie bossska... Takie tajemnicze, metafizyczne, magiczne!!! Powinni je sprzedawać na golasa, bez lanserskich "licealnych" ciuchów, tylko jako materiał do przeróbek - nie mogę wyjść z podziwu, wciąż siedzę na Twoim pintereście............

    OdpowiedzUsuń
  4. jaaaaaaaaa! dopiero tyle a jest juz taka piekna!!! drysz nie moge sie doczekac az pochwalisz sie skonczona!!! istne dzielo sztuki ;o

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Upiorna i taka, hmmm, pociągająca. Choć to może niezbyt dokładne słowo. Intrygująca. Czekam na efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ha, ja też miałam taką myśl gdy dowiedziałam się o istnieniu tych lalek: dlaczego dopiero teraz? ale w sumie to ten brak rozbudzał moją kreatywność i sama je przerabiałam i robiłam im trumienki z tekturki:) Czekam co wyjdzie z tej panienki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. :)))))))) ależ się dzieje - będzie wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się super! Nie ma to jak Monsterki!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger