17!

Miałam ja kiedyś siedemnaste urodziny…

Może „kiedyś” to wygórowane określenie ale przecież nie o tym chciałam…

Albumik ze zdjęciami powstał już ze cztery lata temu… ale był straszny. Machnięte paroma kolorami farby w środku, podpisane niezmywalnym flamastrem… kiedy ostatnio znalazłam to straszydło – wybebeszyłam! Powyrywałam zdjęcia, zostawiłam tylko okładkę, którą i tak trochę zmieniłam…








*

6 komentarzy:

  1. strasznie podoba mi sie pomysl na okladke, cudny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, ta czarna okładka z kolorowymi akcentami i w środku sporo koloru :) Bardzo pozytywny :))

    OdpowiedzUsuń
  3. boski jest! <3
    co do wybebeszania, pare dni temu tez mialam taka przygode haha :d z rok temu zrobilam art journal, ale ze bylam w tym jeszcze gorsza niz teraz to prace byly gorzej niz straszne.. przerazilam sie i wyrwalam reszte czystych kartek z niego.. a bylo ich ze 300 jeszcze;p zrobilam nowa okladke, prosciutka ale kolorowa.. i wkleilam tam kartki.. i włala! jest nowy ladny art-journal haha :D ktorego pewnie za rok tez wybebesze haha :D a sie rozpisalam..

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejciu świetny jest ;-) Cuda robisz jesteś geniuszem ;-)!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger