oj tam, oj tam

Z żurnalem Guriany było u mnie rożnie ;)
Już dawno zastanawiałam się nad wpisem, stary pomysł umarł śmiercią naturalną - trochę obawiałam się biorąc żurnal w piątek od Drugiej...
Wczoraj podczas klejenia wykrystalizowały się scenki jak z życia wzięte ;p Nawet zagoniłam M. do napisania jego kwestii ;p
Zimne nóżki powstały dodatkowo, szkoda było je wyrzucić po odcięciu nadmiaru z lewej strony ;)

Proszę klikać w obrazek po większy rozmiar.
Please click on the image to enlarge.

My entry to round journal about male-female point of view.

translation:

woman: I'm fat! I should lose 5 kg ... I'm fat!
man: what?...
man: you have cold feet!
woman: quiet! do not whine!

7 komentarzy:

  1. mega, mega... oj tam, oj tam! :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. normalnie mnie rozbroiłas!!!
    skąd ja to znam?:)))
    a już giry to mistrzostwo!!!!:))
    uwielbiam:)))**

    OdpowiedzUsuń
  3. super, po prostu super!!!

    a w W-wie tez się "giry" mówi? tak mi się jakoś wydawało, że to poznańskie... chyba, że to specjalnie tak, bo dla G.?

    OdpowiedzUsuń
  4. jakby widziała siebie i Jacka hahahaha też mam zawsze zimne giry , a on mi musi grzać hłe hłe hłe sadło też mam ahahahha
    świetna praca, rozbawiła mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  5. coco.nut - giry, kopyta... wszystko po kolei :D jak M. napisał, tak wkleiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger