Lato nie nadejdzie. * Summer will not come.

English version under photographs.

 To się nazywa warstwowiec... ale od początku.
 Był sobie kiedyś wpis do wędrującego żurnala ArteBanale. Znałam wymiary i temat, wiec zrobiłam pracę na zapas. Wpis wyszedł okropny. Zastanawiałam się "jak mogłam zrobić temu zdjęcie i jeszcze to pokazać?"
Nasączone czerwieniami ekolin strony szeptały do mnie i wołały, patrzyły na mnie marnymi zabarwieniami i prosiły o uwagę.
Najpierw prawie cały wpis zamazałam. Farba połączyła się z pastą modelującą łamiąc biel nowonałożonych mediów. Pomyślałam, że zrobię projekt w stylu Cynkowych kalendarzy... Stworzyłam tło, naszkicowałam okienka, dodałam liczby i nazwy dni. Gdzieniegdzie przemykały pająki, które tusz uwolnił ze stempli. Uzupełniłam parę dni ale ciężko mi to przychodziło, co w tych dniach było ważne? Zmieść cały dzień w inchies, no proszę...
Ostatecznie w różnych odstępach nachodziły mnie kolejne części tego warstwowca... List pożegnalny Virginii Wolf, lakier, czarne gesso, fragment ksera mojego starego rysunku, więcej lakieru i.in. mediów, wszelkie bardziej poetyckie efekty uboczne jakiś leków, cięcie nożykiem, rozlewanie herbaty, szarpanie, ścieranie papierem, czaszka, crackle i.in... Skończyło się dziś motylem, kryształkami (a myślałam, że nic błyszczącego się tu nie dodam, no cóż, chyba nie byłabym sobą), innymi pracami wykończeniowymi i tytułem.
Ostatecznie nie wyszło zbyt wesoło...
Nie umiem zrobić całemu porządnego zdjecia (o ile się da), stąd tyle zbliżeń poniżej. Oba zdjęcia mają duże powiększenia gdybyście chciały zobaczyć ile się tu dzieje.

 ***

Czaszkowy wykrojnik i czarne gesso pochodzą z NaStrychu.

That's the richness of layers! But from the beginning:
  There was an entry to the round-robin-journal of ArteBanale. I knew the size and subject, so I took my pages in advance. Entry came out horrible... I wondered "how I could take picture of that and show it?"
Reds of ecolines staring at me and and begged with
miserable tones for attention.
At first I added some medias: paint merged with modeling paste, breaking the white. I wanted to create a project in the style of Cynka's calendars... I made the background, draw the windows, added numbers and names of days. In some places were stamped spiders. I made a couple of days but that was hard for me. What in those days was really important? Describe all day in Inchies-size collage or sthplease...
Finally, in different parts of time I added another layers... Farewell letter of Virginia Woolf, varnish, black gesso, a fragment of photocopy of my old drawing, more paint and others medias, more poetic side effects of some drugs, cutting by knife, spilling tea, pulling, rubbing paper, skull, crackle etc... It ended yesterday with butterfly, crystal, finishing works and title.
Both images have a large magnification if you want to see how much is happening there.
txt:  I'm wondering... will summer come someday?

10 komentarzy:

  1. it's very cool. the colors are great, especially some pink. very quet, like in May -June when there are rainy days.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie się te media rozlajzły a potem połączyły :) I te przejścia, i gra kolorów...smakowite! A na daser ten mroczny klimat... Ful-wypas, jak dla mnie, bo jest wszystko, co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojojojoj!! strraasznoooo ;) ale jestem pod wrażeniem! mediowe szaleństwo mnie urzekło!!
    a w sekrecie powiem, że srebrną czaszkę na czarnym rzemieniu nosiłam długie lata... do dzisiaj mam w szufladzie nietoperza, który wisiał obok czaszki :) te klimaty były mi kiedyś tak bliskie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Czaszka z motylem i kryształkami mnie rozbroiła :D. Potrzebne takie prace są czasami...

    OdpowiedzUsuń
  5. O ja pitolę, mmmm... Praca wypas... Takie wrażenie mnie się nasunęło jakby spływania, a potem mgła jakby trochę rozproszona... I jeszcze coś... Chmmm... Dwoistość, ścieranie się poetyckiej harmonii z industrialnym chaosem... No, takie struny we mnie trąca ten obrazek. Ale, ale, "ta zima kiedyś musi minąć".:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest dopiero coś co robi wrażenie!!! I na długo zostaje w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger