markery alkoholowe Chameleon - niezwykłe markery alkoholowe


Na początku zaznaczę, że jestem nowa w temacie markerów alkoholowych i nie czuję się w nim ekspertem. Zarówno filmik jak i cały post o tych markerach piszę w charakterze własnych odczuć. Jeśli jesteś dobrze zaznajomiona z tematem markerów alkoholowych i uważasz, że powinnam coś zmienić w artykule - proszę o kontakt.

*

Do markerów alkoholowych zbierałam się bardzo długo. Najbardziej odstraszał mnie sposób mieszania kolorów i jakże odmienne od mediów wodnych rozchodzenie się tuszu po papierze. 

Jak miesza się kolory tuszów alkoholowych?

Potrzebne są markery tego samego koloru o różnych tonach, którymi to cieniuje się po papierze. Potrzebujesz więc kilku markerów do cieniowania jednego elementu. Pamiętajmy, że jeden kolor ma różne odcienie, które występują w różnych tonach - koniec końców wychodzi tego bardzo dużo. Brzmi uciążliwie i nieekonomicznie - zarówno mając na uwadze pieniądze jak i zajmowane miejsce. Przykładowo zestaw 12kolorów Copiców = 294,90zł, zestaw 36szt. = 885,90zł a w fotel wbija zestaw 358szt. = 9150zł. (Ceny przykładowe z allegro na dn. 31.maja 2015r.)

Czemu chciałam spróbować markerów alkoholowych?

Markery alkoholowe są permanentne. Przeraziły mnie wyniki testu odporności moich ulubionych cienkopisów na światło. Brrr... Dostaję gęsiej skórki na samą myśl, że po powieszeniu jednej z moich prac w nasłonecznionym miejscu po jakimś czasie wszystkie godzinami rysowane detale wyparują. Nie ma mowy! Stąd poszukiwania medium o lepszej wytrzymałości.

Dlaczego Chameleony?

Wybrałam Chameleony, bo jednym markerem można uzyskać różne tony danego koloru. Tym samym jeden marker zastępuje nawet do ok. dziesięciu markerów innej firmy. Do mnie to trafiło. Szczerze mówiąc wcześniej nie zamierzałam kupować markerów alkoholowych, podchodziłam do nich z dużą niechęcią ale gdy dziewczyny ze sklepiku Na Strychu powiedziały mi jakie właściwości maja Chameleony - zamówiłam, czekałam i mało jaja nie zniosłam, zanim dobrałam się do swojego zestawu!

Jak Chameleony działają?

Każdy marker składa się z kilku elementów - pomijając skuwki mamy marker właściwy z dwoma końcówkami oraz komorę miksującą. Każdy marker ma swoją komorę. Stykając ze sobą w odpowiedni sposób końcówki markera (właściwego/kolorowego) oraz komory miksującej mieszany ze sobą media - przezroczyste medium spływa do pisaka kolorowego i rozjaśnia kolor tuszu. Dzięki temu uzyskujemy jaśniejsze tony. Końcówki markerów Chameleon są specjalnie zaprojektowane do mieszania tuszu w ten sposób.

Poniżej moje trzy pierwsze próby z markerami Chameleon. Jak z każdym nowym medium - trzeba się do niego przyzwyczaić. Na początku zrobiłam trochę smug ale już na poniższym zdjęciu widać postęp. Później już nawet nabiera się takiego wyczucia, że nie trzeba liczyć czasu miksowania ;))


Moje trzy pierwsze próby z markerami Chameleon.


Moja pierwsza praca z markerami Chameleon - prace w toku.

Czy zestaw 20 kolorów starczy bardziej wymagającym?

Trudno powiedzieć - każdy ma inne wymagania, należy jednak pamiętać, że kolory markerów alkoholowych można ze sobą mieszać przez nakładanie jednego na drugi. (Podchwyciłam to podczas podglądania jak Bente Nesbakk koloruje moje stemple:D ) Np. chcąc uzyskać bordo najpierw nakładam RD4, następnie PR4 - to chyba najładniejszy odcień bordo z kameleonami, jaki udało mi się uzyskać. Gigantycznym plusem są odcienie NU3 i NU1 oraz BR2 i BR5, które pozwalają nam pokolorować ludzi o różnych karnacjach. Na zdjęciach i filmiku możecie zauważyć moją wielką paletę - wykonanie jej zajęło mi jakieś cztery godziny ale za to widzę każde możliwe połączenie dwóch kolorów kameleonów, a wydaje mi się, że kolejność nałożenia też robi różnicę. Oczywiście można nakładać więcej niż 2 kolory na jeden element ale moglibyśmy tak w nieskończoność ;) Sami widzicie, że możliwości jest wiele.

Moja pierwsza praca z markerami Chameleon - prace w toku.

Czy Chameleony mają jakieś wady?

Oczywiście, że tak. ;) Zawsze można się do czegoś przyczepić ;)) Mi przeszkadza to, że pomarańczowy OR4 i różowy PK3 są neonowe po rozjaśnieniu (nie każdy ton, zależy od nasycenia) ale możemy je zneutralizować by uzyskać spokojniejsze barwy (np. najładniejszy pomarańczowy to połączenie OR4 z YO3, a spokojniejszy róż to np. PK3 z NU1.
Poza tym opakowanie nie jest o końca przemyślane, bo o ile na biurku sprawuje się super, tak wrzucone poziomo do torby może się rozsunąć (ale to już jest wyższy poziom czepialstwa ;))

Plusy Chameleonów

+ Super sprawa dla początkujących!
+ Różne odcienie skóry!
+ Wygodne opakowanie - świetnie się sprawuje jako "stacja" na biurku.
+ Łatwość użycia.
+ Marker można uzupełnić tuszem kolorowym, można uzupełnić medium w komorze miksującej, można wymieniać markerom końcówki, więc po zużyciu nie musimy ich wyrzucać, a jedynie zreanimować (napełnieniem lub wymianą końcówki) i możemy pracować dalej, co jest bardziej ekonomiczne niż kupowanie nowych egzemplarzy.
+Każdy element markera ma oznaczenie koloru, więc np. pomieszanie skuwek jest bardzo malo prawdopodobne.
+ Chameleon ma w ofercie oddzielny blender (do tworzenia tekstur lub maskowania błędów) oraz pisak do detali - wykonane nim rysunki nie rozmażą się podczas kolorowania markerami alkoholowymi.
+ Do zestawów (dużego na pewno, mniejszych chyba też?) dodane są w prezencie wymienne końcówki.
+ Markerami alkoholowymi możecie malować po papierze, folii, szkle, plastiku, drewnie, tkaninach i wielu innych powierzchniach.
+ Chameleon na swoim kanale YouTube udostępnia dużo informacji na temat użycia markerów i nawet jeśli ktoś nie zna angielskiego - dużo się od nich nauczy.
i najważniejsze:
+ Bajecznie łatwe cieniowanie!
Moja pierwsza praca z markerami Chameleon. Po lewej stronie mandala po zakończeniu etapu kolorowania elementów. Po prawej - po dodaniu detali innymi pisakami.

Co myślę o markerach Chameleon?

Są świetnym narzędziem - szczególnie dla osób początkujących (jak ja;). W życiu nie powiedziałabym, że moja pierwsza wykonana markerami alkoholowymi praca będzie wyglądać jak ta powyżej! Mieszanie kolorów z kameleonami to bułka z masłem. Szczerze polecam! Gdybym znowu stanęła przed decyzją czy kupować Chameleony, nie zastanawiałabym się długo ;)
Znacie te markery? Używacie ich? Co o nich myślicie? Jakie macie rady dla początkujących w temacie markerów alkoholowych?

Markery Chameleon możecie kupić w sklepiku Na Strychu.


22 komentarze:

  1. Cudo! Nie mam ich, ale robią duże wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale mega zabawka! dobrze, że nie koloruję/rysuję bo pewnie znalazłyby się na szczycie listy "must have" ;) choć kto wie, kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  3. gdzie mozna zakupic te markery bo szukam ich i nie moge znalesc :)
    pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W na-strychu.pl :) Teraz mają przerwę techniczną ale za kilka dni powinni wrócić :)

      Usuń
  4. Obawiam się, że kupię... ;]

    Bardzo lubię Twoje tutoriale, wklejam je do encyklopedii scrapbookingu na YouTube :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Encyklopedia scrapbookingu na YT to Twoja playlista czy jakaś większa akcja? :)) Dzięki za komentarz!

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. To lepiej nie licz po ile są zestawy Copiców :)

      Usuń
  6. Nie znalazłam nigdzie informacji co do napełniania (być może przeoczyłam) więc zgaduję że nie da się ich napełniać, tak? Czy wobec tego na długo starcza taki jeden marker? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można kupić tusz do napełnienia, wychodzi taniej niż kupowanie nowego markera :) Producent mówi, że ich projektanci rysując/malując codziennie pierwszy raz napełniali marker po dziewięciu miesiącach. Mi trudno to określić, bo używam też wielu innych mediów.

      Usuń
    2. Rozumiem, dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  7. Gdzie mogę te cudeńka zakupić? *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepiku Na Strychu :) http://sklepik.na-strychu.pl/pl/producer/Chameleon-Art-Products-Ltd/486

      Usuń
  8. Hej, czy mogłabyś, tak z perspektywy czasu, powiedzieć czy szybko się zużywają, tj, czy tusz szybko wysycha? Dwa lara temu pod choinkę dostałam piękny zestaw Promarkerów i poużywałam z dłuuugimi przerwami niecałe pół roku... A jeden był wyschnięty od samego początku i trochę mnie to zdenerwowało. Nie koloruję codziennie ale np. kilka markerów Graphit mam od ponad trzech lat i nic się z nimi nie dzieje - czy ich używam czy nie. Bardzo bym chciała kupić sobie Chameleony ale czy nie powysychają w takim samym tempie jak Promarkery? Nie chcę powtórki z rozrywki, że mam śliczne markery ale żeby nimi pomalować to najpierw muszę je na nowo ponapełniać. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź :)
    PS. Nie ma mowy, żeby Promarkery wyschły z powodu działania jakiegoś czynnika zewnętrznego - zawsze dobrze zamknięte, z dala od ciepła, słońca etc. Po prostu nie używałam ich codziennie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazało się, że nie tak łatwo jest przestawić mnie na markery alkoholowe ;) I tak szaleję w temacie mediów wodnych (zwłaszcza akwareli) i Chameleony większość czasu leża w szufladzie, więc po prostu nie umiem określić wydajności.
      Czy wysychają od tak? Przed chwilą wyjęłam je i sprawdziłam każdy z nich - ani jeden nie jest wyschnięty, ani przysuszony.

      Usuń
    2. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że odpowiedziałaś! Oglądałam Twoje prace i właśnie tak myślałam, że markery markerami a akwarele wygrywają :) Ja lubię i to i to ale zdecydowanie częściej używałabym mediów wodnych gdybym mogła gdzieś dopaść pędzelki Pentela... Markery Graph`it są przyjemne w użytku ale podobnie jak promarkery - trzeba mnieć chociaż dwa-trzy z każdego koloru żeby mówić o cieniowaniu (o ile w ogóle dadzą się cieniować...) - tu jednak akwarele i możliwość ich mieszania mają sporą przewagę. Chameleony cieniowanie czynią choć trochę prostszym. Od miesiąca się zastanawiam i nadal nie wiem: kupić czy nie. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję jeszcze raz za odpowiedź!

      Usuń
    3. Zawsze możesz kupić 1-2 markery na próbę :)

      Usuń
  9. Hej! Gdzie mogę kupić tusz do napełniania, jeśli skończy się w markerze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie widzisz go w sklepach, to zagadaj do sklepik.na-strychu.pl, ściągają tez produkty na życzenie.

      Usuń
  10. Moją przygodę zaczęłam właśnie od Copiców (jestem nimi absolutnie oczarowana <3 tzn. przy moich ograniczonych zdolnościach plastycznych efekt końcowy wygląda świetnie, a patrząc na prace osób uzdolnionych plastycznie to już w ogóle och i ach :))) Niemniej jednak postanowiłam spróbować Chameleonów i czekam na drugi zestaw Pastel, by mieć większe pole manewru. Potem zapadnie decyzja, czy dokupuję kolejne markery Copic, czy może Chameleon. Nie zmienia to faktu, że efektu oraz lekkości Copiców nie da się zapomnieć od pierwszego użycia. Przełknęłam ich cenę, bo dla takiej osoby jak ja, stały się znakomitym rozwiązaniem oferującym znakomite efekty.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger