Co robić we Wrocławiu?

We Wrocławiu pojawiłam się tydzień temu, w sobotę o 9tej rano, i spędziłam tam czas do 16tej w niedzielę. Chętnie zostałabym chwilę dłużej. Byłam tam drugi raz w życiu. Za pierwszym razem wystawiałam się na Dolnośląskich Letnich Warsztatach Craftowych (ze dwa lata temu?) i praktycznie połaziliśmy tylko trochę po rynku i okolicach. Tym razem pojechałam prywatnie i postawiłam na zwiedzanie!

Podpowiem, że jeśli jedziecie teraz do Wro, to sprawdźcie promocje na Pendolino. Zapłaciłam 59zł i co prawda było 20zł drożej niż Polskim Busem (w moim przypadku) ale jechałam 3h40minut, dostałam picie (do wyboru macie kawę/herbatę/wodę/sok) i przespałam w spokoju całą drogę - zasłoniłam okno roletą. ;) Wiecie, że Pendolino ma oddzielne przedziały dla matek z dziećmi? Absolutnie popieram podróżowanie z dziećmi ale pomysł osobnych przedziałów bardzo mi się spodobał.

Dworzec Główny we Wrocławiu

Ok, ok, tam też ostatnio byliśmy ale tym razem miałam chwilę, żeby poprzyglądać się wszystkim detalom, a tych jest trochę! Dworzec został pięknie odnowiony jakiś czas temu i bardzo przyjemnie się tam spędza czas.


Nie wiem jakie są warunki dworcowego bookcrossingu ale fajnie, że takie inicjatywy powstają! W dodatku reklama ma ciekawą (nienarzucającą się) formę.


Przyznam, że we Wrocławiu mocno odczułam, jak bardzo reklamy przeszkadzają! Do wszystkich reklam w Warszawie jestem przyzwyczajona, więc mnie nie bardzo ruszają ale np. porównując zwiedzanie Krakowa do zwiedzania Wrocławia... ehh... musicie przyznać, że te reklamy PKP psują cały efekt :(


Wrocławska komunikacja

Od razu po wyjściu z Dworca kupiłam sobie bilet MPK na 48h (kosztował 20zł) i niezmiernie się cieszę, że tak zrobiłam. Nie musiałam pilnować, żeby kupować bilety, nosić je ze sobą, kasować... tym bardziej, że Wrocławianie nie są pomocni, kiedy pytacie ich o drogę. Takie mam doświadczenie. Z pięciu osób, które spytałam o drogę 3 lub 4 prowadziły mnie źle, dwie zmieniły trasę spektakularnie. Przez złe wskazówki nie miałam czasu na sobotnie śniadanie w jednej z wrocławskich knajpek (a specjalnie spisałam sobie wcześniej kilka polecanych miejsc), tylko zjadłam śniadanie w sieciówce w Galerii Dominikańskiej. Ble. Shame on me ale już padałam z głodu. Jedna z kobiet kazała mi iść kilkanaście minut do przystanka gdzieś tam za wiaduktem, a okazało się, że mój tramwaj odjeżdża z drugiej strony skrzyżowania. Seriously? Na szczęście dałam się wkręcić tylko raz, a później korzystałam z aplikacji jakdojadę.pl albo po pytaniu osób na mieście weryfikowałam informacje przez internet. Aż mi się przypomniała para staruszków na przystanku, którzy kłócili się jak gdzieś tam dojechać :)) No ale nie będę się więcej rozpisywała o komunikacji, nie było tak źle. Tylko straciłam zaufanie do ludzi pod tym względem. ;)



Budynek niedaleko SkyTower.

Punkt widokowy we Wrocławiu


Punk widokowy mieści się na 49-tym piętrze wieżowca SkyTower. Bilet normalny kosztuje 15zł i trzeba go kupić wcześniej w kasie na pierwszym piętrze galerii handlowej (mieszczącej się w tym samym budynku). Przy wejściu do budynku wita nas Dali (i reklamy w tle).


 Z punktu widokowego możemy zobaczyć nawet Karkonosze. Na ścianach powieszone są zdjęcia z oznaczeniem ważniejszych obiektów.

Zdjęcia na samym dole po prawej - mój M. śmiał się, że most na tej fotce wygląda jak piramida :)

Bardzo spodobało mi się wnętrze galerii handlowej w budynku SkyTower:



Wrocławski Rynek i okolice

Tutaj chyba nie mam co się rozpisywać ;) Trzeba się tam pojawić. Detale architektoniczne zachwycają.


Na rynku trwały zawody sportowe.

Następnym razem na pewno zajrzę do "Krasnal info"!
Nie mogłam wszystkiego objąć obiektywem, więc zrobiłam kilkanaście zdjęć i na szybko połączyłam je na komputerze. Lepsze to niż nic ;)



Tych kolesi spotkałam w jednej z bram.


V Dolnośląskie Letnie Warsztaty Craftowe

Wpadłam na chwilę, poszalałam na stoisku GOscrap, zrobiłam sobie paletę do farb Peerless, spędziłam trochę czasu na pogaduchach...


...i wróciłam z dwoma Kasiami i Dagmarą na rynek.

Nie mam pojęcia jak się nazywała ta lodziarnia ale te kafelki mnie zauroczyły :D

Kasia Grusza - ScrapKate, Kasia Pietrzak - Ziabaa i Dagmara Wewiór.

Wrocławska fontanna

Bardzo lubię pokazy fontann multimedialnych, więc powiedziałam dziewczynom o pokazie na Fontannie Wrocławskiej przy Hali Stulecia! Na tych zdjęciach ledwo co widać ale na żywo było super.


- - -

Niedzielę zaczęłam od Panoramy Racławickiej.

Panorama Racławicka

Jak dobrze, że mają tam klimatyzację :D Czy wspominałam, że trafiłam na temperatury ok. 35 stopni? No, to już wiecie...  Dotarłam, kupiłam bilet (normalny 25zł) i, czekając na wstęp, spojrzałam do gablot w sali wejściowej. Można w nich poznać historię Panoramy Racławickiej oraz dowiedzieć się jak przebiegały kolejne etapy konserwacji obrazu w latach osiemdziesiątych - zdjęcia, media i akcesoria - jak dla mnie bardzo ciekawe. Na górnym zdjęciu po prawej (z poniższej gruby) widać chyba przykład scrapbookingu lat 80tych ;)) upamiętniający osoby biorące udział w odnowieniu panoramy.

Zdjęcie po lewej na dole - jedno z drzew jest prawdziwe :D

Panorama jest mega realistyczna, a zaaranżowanie płótna w rotundzie jest mistrzowskie. Polecam!
W dodatku ! bilet do Panoramy Racławickiej upoważnia Was do darmowych odwiedzin w Muzeum Etnograficznym oraz Muzeum Narodowym. !
Stwierdziłam, że jeśli będę miała czas, to oczywiście skorzystam jednak miałam pecha szczęście pomylić drogę i zamiast do następnego punktu wycieczki trafiłam... właśnie do Muzeum Narodowego. Jeśli pomyłki - to tylko takie!

 Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Zdjęcie Muzeum Narodowego we Wrocławiu zrobiłam jeszcze zanim zorientowałam się, co mieści się w tym budynku - zachwyciły mnie okna skrywające się między gęstą zielenią. Cały budynek jest bardzo przyjemny.


Zdecydowałam się na zajrzenie na wystawy: "Sztuka europejska XV-XX w." oraz "Polska Sztuka Współczesna". 

Wystawa "Polska Sztuka Współczesna" we wrocławskim Muzem Narodowym

To przefantastyczna wystawa! Mogłabym tam zostać większość dnia! Kilka prac nie przypadło mi do gustu ale cała reszta zachwyca wykonaniem, wywołuje emocje i zatrzymuje na dłużej. Znajdziecie tam mnóstwo prac wybitnych polskich artystów tworzących w różnych technikach: szkło i tkanina artystyczna, rzeźby, asamblaże, rysunki, malarstwo, monotypia, performance itp.


Zdjęcia nie oddają piękna tych prac. Od góry, o lewej: 1: szklany obraz; 2: Ten obraz na żywo jest spektakularny! Pełen smaczków. ; 3: Totalnie poruszyłam to zdjęcie ale stwierdziłam, że pasuje to do psychodelicznego charakteru tej pracy.

Przechodziłam od sali do sali, podziwiając kolejne dzieła (szczególnie spodobały mi się Rajmund Kanelba, "trzeźwy" Witkacy, Maria Jarema, Alfred Lenica, Jerzy Rosołowicz, Stefan Gierowski), ładowałam akumulatory i trafiłam do sali z tymi niepokojącymi rzeźbami Magdaleny Abakanowicz...


...co zmieniło nastrój ale to nie był koniec niespodzianek. Przechodząc w kierunku do następnej sali zauważyłam... ołtarzyk z trupem. Naładowana wieloma pozytywnymi emocjami i inspiracjami po spojrzeniu na dłonie i martwą twarz zwątpiłam. Nie miałam ochoty tamtędy przechodzić mimo zamiłowania do makabry ale - z braku innej drogi - zaczęłam się skradać do kolejnego pomieszczenia. Tak, jakby zza ściany miał ktoś wyskoczyć i rozprawić się też ze mną. Dużo się nie myliłam. 
Józef Szajna tworząc nawiązywał do swoich wojennych przeżyć - był więźniem w Auschwitz i Buchenwaldzie. Podczas oglądania takich prac nie ma słów, jest tylko przerażenie. Z duszą na ramieniu zaglądając do salki zza ściany wychylają się kolejne Kukły, a odwiedzający nie wie - uciekać czy poddać się tym fascynującym demonom?


W dalszej części wystawy nie ma już prac tego typu. Jeszcze długo będą odbijać się echem w naszej głowie ale my wracamy już do bezpiecznego świata.


 Nie macie pojęcia jak bardzo się cieszę, że tam trafiłam. Na deser kupiłam sobie przewodnik z wystawy. Jeśli wybieracie się na nią i macie dużo czasu, polecam najpierw kupienie przewodnika (w księgarni muzealnej) i poruszanie się po kolejnych salach razem z nim. 

Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

W Muzeum Poczty i Telekomunikacji na wejściówkę też nie wydałam ani grosza - wstęp w niedzielę jest bezpłatny. Filateliści trafią do znaczkowego raju, obejrzycie powozy, stare maszyny i narzędzia, o jakich Wam się nie śniło - związane z radiem, telewizją oraz (oczywiście) pocztą. Mnie urzekły wagi do listów i kolekcja skrzynek pocztowych.



Po przerwie na przegryzienie czegoś (ok, jadłam śniadanie po 13tej ale atrakcje ciągnęły mnie bardziej, a wspomagałam się paczką orzechów, którą miałam w plecaku.) spiknęłyśmy się z Kasią i pojechałyśmy o Ogrodu Japońskiego.

Ogród Japoński 

Ogród Japoński (bilet normalny 4zł) jest dużo mniejszy niż to sobie wyobrażałyśmy... Zapomniałam, że jest ogród, a nie park. W dodatku po obejrzeniu galerii na stronie Ogrodu spodziewałam się ferii barw i ławicy ryb...  Park jest przyjemny ale większość kwiatów akurat była przekwitła, altanka nie była w pełni posprzątana po ptasich bombardowaniach, a w wodzie zauważyłam tylko kilka ryb... Może zajrzę tam przy najbliższej okazji, jeśli się dowiem, kiedy najlepiej Ogród odwiedzać... (po stronie Ogrodu wnioskuję, że najlepiej jest go odwiedzić wiosną ale nie jestem pewna, czy to prawda.) i jeśli trafię na ten czas ;)  Żeby nie było - nie żałuję, że tam trafiłyśmy.


Hala Stulecia, Pergola i fontanny

 Po krótkiej wizycie w Ogrodzie Japońskim miałyśmy jeszcze czas przed odjazdem, więc spędziłyśmy go na Pergoli, przy fontannach (to te od pokazu multimedialnego), przy Hali Stulecia. Gdybyśmy były przygotowane na takie coś, pewnie zajrzałybyśmy do Hali, ma imponujące wnętrze i odbywają się w niej różnego rodzaju wystawy. Buuu, a mogłyśmy trafić na ekspozycję fotografii "Dzień Dobry Marilyn. Ikony Hollywood w obiektywie Miltona H. Greene’a." - wstęp wolny, czynne też w niedzielę!


Pergola w środku wygląda magicznie!


Później został już tylko czas na przejazd na przystanek i powrót do domu.

Podsumowanie

Były to bardzo aktywne i interesujące dni ;) Cieszę się, że w większym stopniu poznałam Wrocław.

Co jeszcze można odwiedzić we Wrocławiu?

Już klaruje mi się plan na następny wyjazd do Wro ;) Ostrów Tumski, Wyspa Słodowa, Hala Stulecia (środek), spacer w poszukiwaniu Krasnali, Ogród Botaniczny, być może powtórzę Punkt Widokowy (kiedy będzie ciemno) i Ogród Japoński (jeśli będę we Wrocławiu wiosną). Co jeszcze? Kto to wie ;)

Mapa interaktywna

Przy okazji tej wycieczki pierwszy raz korzystałam z usługi Google "Moje mapy". Stworzyłam mapę na laptopie, pooznaczałam różne miejsca, z czego każdemu mogłam nadać inną ikonkę, nazwę i opis. Dostęp do mapy miałam cały czas z komórki. Można tworzyć warstwy, trasy, zaznaczać obszary. Bardzo fajna sprawa, na pewno skorzystam jeszcze nie raz.



!!! Cieszę się jeśli mój artykuł pomoże Wam w zaplanowaniu wycieczki po Wrocławiu ale pamiętajcie, żeby wszystkie informacje (tj. ceny biletów, godziny otwarcia) zweryfikować samemu. Wszystko się może zmienić, a ja nie będę aktualizowała tej notki. !!!

19 komentarzy:

  1. Dryszko, fantastyczny przewodnik! Ja byłam już we Wrocławiu parę razy, a nie widziałam nawet połowy tego, co Ty! Następnym razem muszę zrobić listę ciekawych miejsc na podstawie Twojej relacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdzie chciałaś zjeść to śniadanie? ;)

    Ps. A wiesz, że w Muzeum Narodowym nie wolno robić zdjęć?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyhaczyłam sobie kilka miejsc na śniadanie wg jakiegoś artykułu i opinii w sieci.

      W muzeach i na tarasie widokowym się pytałam i wszędzie mi pozwalali robić zdjęcia :) Nikt z personelu muzeów mi nie zwrócił uwagi mimo, że się z aparatem nie chowałam. Ewentualnie uciekali z kadru :))
      Trochę się bałam, że na Dworcu i w galerii SkyTower podejdzie do mnie jakiś ochroniarz i mnie wygoni ale nic się takiego nie stało.

      Usuń
    2. Jak byłas w Sky Tower to tam w Di mają jedne z najlepszych śniadań w mieście :)

      Usuń
    3. Aaaaa to pech... gdzie, z której strony? Jak się nazywa miejsce, które je serwuje? Przy Dalim czy od windy na punkt widokowy?

      Usuń
  3. Dryszko Ty moja kochana w doskonałym czasie zdecydowałaś się na ten post, bo wnet jadę do Wrocławia i wszystko to co tu pokazujesz bardzo mnie interesuje, już robie listę miejsc :) Dali my love! Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Drycha, w Twoim obiektywie ten nasz Wrocław to normalnie Ameryka! 😀 super :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. OK. So I can't translate your page. But I think you have been on one LOVELY, AMAZING, full of art and atchitecture holiday! LOOOVE the photos. Especially the 'pyramid' building & I see you caught up with some lovely friends - they look like nice scrapping girls! The Japanese gardens gave me a giggle. They must be all over the world - we have some near us too. I really enjoyed seeing this post. Thanks for sharing:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, my boyfriend thought that's piramide too! In real - it's bridge: http://archiwro.blox.pl/resource/m5036699.jpg
      I had two great days in Wroclaw! :D

      Usuń
    2. PS: You can use google translate to read this post :) https://translate.google.pl/translate?sl=pl&tl=en&js=y&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&u=http%3A%2F%2Fwww.drycha.com%2F2015%2F07%2Fco-robic-we-wrocawiu.html&edit-text=

      Usuń
  6. Dzięki za przypomnienie tych wszystkich pięknych miejsc! Gdy mieszkałam we Wrocławiu, a to było już prawie 6 lat temu, Dworzec był jeszcze w remoncie... ale gdy przyjechaliśmy pierwszy raz, również trafiliśmy na nieuprzejmego kierowcę autobusu, zostaliśmy oszukani przez taksówkarza, który obwiózł nas 3 razy dookoła miejsca, do którego mieliśmy dojechać... ale później było już tylko lepiej. Poznaliśmy wspaniałych ludzi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością :) Wrocław jest świetny :D

      Usuń
  7. Co do Ogrodu Japońskiego to najpiękniej jest tam w maju :) nie polecam tylko w tzw. długi weekend, bo wtedy to tam tyle ludzi co na pochodzie pierwszomajowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informację! Na pewno zapamiętam :D

      Usuń
  8. Iść na Spartę Wrocław!

    OdpowiedzUsuń
  9. dokładnie, Ogród Japoński tylko i wyłącznie w maju! Przecudowne rododendrony w każdym zakątku ogrodu :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Drycha - mixedmedia - craft - handmade , Blogger